Ukraińska namiętność, miłość i melancholia…
Zbiór “Ukraińskie wiersze miłosne”, pod redakcją Stanisława Srokowskiego to rzecz niezwykła. Natrafiłam na nią zupełnie przypadkowo – przeglądając przecenione książki w antykwiariacie. Z początku wahałam się ją kupic, bo sprawiała wrażenie niestarannie wydanej. O! Jakże zmieniło się moje zdanie! Dziś, kiedy jestem już po przeczytaniu jej “od deski do deski”, uważam to wydanie za jedno z najpiękniejszych. Kiedy już utargowałam spuszczenie i tak z niskiej ceny, wrzuciłam książkę do torby i zapomniałam o niej na dwa dni. Odkryłam ją znowu przypadkiem – przepakowując się. Odniosłam wrażenie, że za każdym razem ten tomik cierpliwie na mnie czekał, nie narzucał się. Usiadłam wygodnie na kanapie i zaczęłam od wstępu. Już po pierwszych dwóch stronach – osłupiałam. Ten wstęp autorstwa Stanisława Srokowskiego, to skarb dla ludzi szukających powiązań ukraińsko – polskich w literaturze. Autor bardzo delikatnie opowiada o inspiracjach ukraińskich wśród polskich twórców oraz odwrotnie, wszystko uwzględnia na bardzo szerokim polu czasowym (od Polski Piastowskiej i Rusi Kijowskiej do XX wieku). Mówi o rzeczach oczywistych i ludziach znanych jak np. O “Zamku Kaniowskim” Seweryna Goszczyńskiego, ale także o rzeczach wcześniej niesłyszanych tak łatwo, jak szerokie odwołania Tarasa Szewczenki do Mickiewicza i Słowackiego. Wspaniale łączy wątki, dzięki czemu opowieśc o relacjach w literaturze polskiej oraz ukraińskiej jest płynna, zrozumiała i przede wszystkim bardzo ciekawa.
W drugiej części wstępu autor omawia manierę miłosnej poezji ukraińskiej, wskazuje rzeczy, na które podczas lektury warto zwrócic uwagę, tłumaczy wybory jakich dokonali poeci. Jest to częśc konkretniejsza, ale warto ją przeczytac, ponieważ daje całe mnóstwo cennych wskazówek, które bardzo nam się później przydadzą, sprawią, że nad rzeczami niejasnymi bedziemy zastanawiac się o połowę krócej.
Na końcu książki, znajduje się skorowidz autorów, których wiersze zostały zamieszczone oraz ich krótka charakterystyka, zamykająca się przeważnie w 3 – 4 zdaniach. Rzecz przydatna, kiedy zechcemy znaleźc więcej utworów konkretnego poety.
Wśród wierszy stanowczo przeważają te smutne, o miłości niespełnionej. Już tak jest, że poezja bardziej hołubi niepowodzenia i zawody uczuciowe, mało kto ma czas na pisanie, kiedy jest szczęśliwy.
Poezja ukraińska jest bardzo namiętna. Mówi się, że mężczyźni piszą wiersze dla późniejszych czytelników – dla poklasku. Wiersze kobiet są intymne, pisane jakby tylko dla nich samych. Uważam, że jest to hasło, które przyświeca temu tomikowi. Poetki zacytowane stworzyły piękne obrazy, obnażyły swoje lęki i uczucia. Uraińcy to autorzy dopracowanych arcydziełek, pełnych zmyślnych metafor. Nie można ocenic, które z nich są lepsze. To zależy od tego, czego oczekuje czytelnik. Jak by nie było, każdy znajdzie coś dla siebie.
***
I jak mam cię teraz zapomniec?
Ma dusza do kresu dobiła.
Takiej dziwnej trucizny
jam jeszcze nigdy nie piła.
Tak czystej goryczy,
tak bolesnego pragnienia,
takiego milczenia co krzyczy,
takiego wokół płomienia.
Takiej ciszy gwiezdnej,
Takiego bezmiaru czasu!…
To może nawet nie wiersze,
lecz kwiaty ci rzucac zawczasu?!
LINA KOSTENKO
Jak już mówiłam, z większości wierszy przebija wschodnia melancholia. Z jednej strony jest beznadziejny smutek, z drugiej cierpliwe pogodzenie z losem. Obydwie postawy połączone w jednym wierszu. Nie ma gwałtowności ani krzyku. Raczej szept. Cicha rozmowa z nieobecnym już ukochanym.
Widac próby odważniejszego mówienia o ciele, jednak nieśmiałośc zniechęca poetów. Erotyka jest tu bardzo subtelna o ile w ogóle występuje. Najodważniejszym z całego tomiku jest chyba wiersz:
“Święto wody”
Mokre wciąż dotąd
wąskie twoje czółno.
Pływałem nim długo,
aż minęła północ.
Aż zorza wzeszła,
rozogniłą na niebie.
Och, jak przeczystą wodą
rozbieliła ciebie.
Czy szron to
stanął ci w oczach ogromnych?
Czy lodem cienim
rzeka skuła płomień?
WIKTOR KORDUN
W zbiorze znalazło się również kilka wierszy patriotycznych, ponieważ dla ludzi ze wschodu, miłośc to nie tylko uczucie łączące kochanków, ale również do ojczyzny, a także – połączone z szacunkiem – do matki. Autor jednak umieścił rozsądną ilośc takich utworów, pamiętając także o zachodnim czytelniku, który niekoniecznie musi to od razu zrozumiec, zatem kwestia została tylko zasygnalizowana.
Na koniec trzeba zaznaczyc, że przez cały czas obecny jest w twórczości ukraińskiej ich rodzimy pejzaż. Lasy, stepy, zmiany pór roku. Czasem jako metafora uczucia, innym razem jako symbol, czasem natura jest po prostu sobą, stanowiac tło dla rozterek bohatera utworu.
***
Zapomniałbym w sobie ciebie
na wieki, na całych wieków wiek,
Lecz widzę – niebo błękitne
płynie w głębinach rzek..
I ty się z głębin wyłaniasz,
jak błękit jasny.
Pieszczotami cichymi sprawiasz,
że gibię się w duszy własnej.”
LEONID HORŁACZ
Wydanie choc proste, to śliczne. Kredowy, gruby papier i przedrukowane ołówkowe rysunki par, zdobiące strony książki.
Bardzo gorąco polecam. Aktualnie to mój ulubiony tom poezji.
Agnieszka Gzubicka
Kategorie: Literatura. Data: 3 gru 2009